Twórczość, którą oddaję w Państwa ręce majestatycznie nazwałem
Marginalizmem.
W czasach, kiedy każdy chce zostać wielkim pisarzem i do wszelkiej twórczości dorabiana jest wymyślna strategia literacka a osobliwe wybryki w przedziwny sposób zajmują miejsce na wonnym szczycie parnasu, JA świadomy marginalności tych dziełek, spisywanych na marginesie (marge) czytanych lektur, zapragnąłem zostać dumnym ojcem jakiegoś kierunku w literaturze, którym nadaję niepodważalną wartość mojej sztuce.
Tak na marginesie to sam jestem marginesem osobowości imć Jankiewicza, niesfornym alter ego, które z bezpiecznej pozycji może dokazywać ile dusza zapragnie. W razie kłopotów to on się będzie za mnie tłumaczył.
Jacek Danielewski